Blog
picaresque
Maciej Pawlicki 1
3 obserwujących 16 notek 15296 odsłon
Maciej Pawlicki 1, 18 stycznia 2008 r.

Antysemityzm Grossa, czyli strach rozmawiać

Jan Tomasz Gross odmówił udziału w debatach z prof. Markiem Chodakiewiczem. Nie zgadza się też na obecność innego historyka specjalizującego się w badaniach nad okresem 1944-47 Piotra Gontarczyka. Gross odmówił też udziału w najbliższym programie "Warto rozmawiać" (którego mam zaszczyt być reżyserem i producentem). Jak dotąd największą odwagą Grossa była debata z udziałem Zbigniewa Nosowskiego. Jeśli ktoś jeszcze wierzył, że Jan Tomasz Gross przyjechał, by rozmawiać (ja - naiwny - przez kilka dni wierzyłem), już chyba nie ma złudzeń. Przyjechał, żeby głosić - bez konfrontacji z historykami, bez możliwości weryfikowania faktów. I to głosić jak najbardziej drastycznie. Żeby - jak mówi - wywołać szok. Zatem chce sprowokować. Co sprowokowac? Jeśli J.T. Gross stosuje drastycznie nieuprawnione uogólnienia bez świadomości jaki mogą wywołąć skutek - jest idiotą. Ale Gross idiotą nie jest, wręcz przweciwnie, jest inteligentny. Wie, że gdyby ktoklwiek taką samą metodę oskarżeń i uogólneń zastosował wobec Żydów, cały świat okrzyknałąłby go faszystą i antysemitą. Słusznie tak by go okrzyknął. Gross stosując wobec Polaków kłamliwe i obleżywe oskarżenia i uogólnienia spodziewa się emocjonalnych reakcji. Oburzenia, obelg, procesów. Chce ich, prowokuje je, czeka na nie. Zrobi z nich następną książkę pod tytułem "NAZI-Poland 2008". Stanisław Michalkiewicz (a także wielu innych)sądzi, że książka Grossa jest przygotowaniem do radykalnego wzmożenia roszczeń majątkowych ze strony amerykańskich spadkobierców polskich Żydów. Ponoć już się instalują na Nowym Świecie wyspecjalizowne, nowojorskie kancelarie. Ciekawy wątek. Czy już samo zadawanie takiego pytania zostanie zakwalifikowane jako antysemickie? Mam nadzieję, że to nieprawda, ale chciałbym mieć pewność. Słyszę, że część żydowskich środowisk uważa Grossa za szkodnika dla żydowsko-polskiego dialogu i wzajemnych relacji, także ekonomicznych. Mają rację. Gross dążąc do uzyskania polskich emocjonalnych protestów, budzi w Polakach poczucie krzywdy. Czy miałoby się ono wiązać z rozmiękczeniem stanowiska polskiego rządu? Nie wierzę. Bo to stanowisko powinno być jednoznaczne: Polacy wyznania mojżeszowego i ich spadkobiercy załugują na dokładnie takie samo traktowanie jak Polacy innych wyznań i ich spadkobiercy. To chyba oczywista oczywistość. A może nowy polski rząd pomyśli tak: skoro jesteśmy już w UE, to może dla dobra naszych relacji z naszymi unijnymi partnerami powinniśmy lekko zrewidować naszą tak jednoznaczną proizraelską politykę i przesunąć się tam gdzie są dziś Francuzi, Niemcy i cała reszta? W swej intelektualnej nieuczciwości książka Grossa działa wbrew żydowskim interesom, jest więc w istocie antysemicka. Kto specjalizował się w prowokacjach? Carska ochrana, a potem NKWD i UB. Także antysemickich prowokacjach. Nikomu nie wyszły one na dobre.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale